sobota, 9 lipca 2016

ocena

Wśród historyków nie ma jednoznacznej oceny liczebności powstańców PW ’44 bezpośrednio zaangażowanych w walce. Ta liczba zmieniała się w trakcie przebiegu powstania, z różnych przyczyn nie dotarły też do Warszawy oddziały AK spieszące do niej ze wschodu i południa Polski. Ogólną liczbę zaprzysiężonych żołnierzy AK szacuje się w roku 1944 (w przededniu akcji „Burza”) na grubo ponad 100 – 120 tys. Z tego, zaangażowanych w walkach powstańczych w Warszawie i okolicach było łącznie (nie naraz) maks. 50 tys. żołnierzy AK.
Z tego, co wiem to łączne siły wojskowe (powstańcy w liczbie ok. 17 tys. oraz zmobilizowana armia) po stronie słowackiej szacowana jest na ok. 45 tys. żołnierzy. Nie wszyscy oni jednak brali udział w Słowackim Powstaniu Narodowym. Samych powstańców było poniżej 20 tys. Jest w tym głęboka prawda, że – jak piszesz – chrześcijanin okazuje się totalnym antysemitą; pozostaje jedynie kwestia definicji „antysemity”. Otóż na świecie dominuje od dawna definicja klasyczna, moim zdaniem słuszna: „antysemita, to człowiek którego nienawidzą Żydzi.”
Termin homofob (kolejna pałka na wolne słowo) jest również mylący, sugeruje fobię wobec ludzi, a ja ludzi kocham, nawet pederastów jak wspomniałem, choć nie pochwalam ich preferencji, uważam je zgodnie z nie tuningowaną lobbystycznie kwalifikacją medyczną za patologię, i jako osobom chorym szczerze homoseksualistom współczuję, nie godząc się przy tym na ich dominację w przestrzeni publicznej.
No, nie wiem, czy mistrz Leonardo, chłop na schwał, człowiek inteligentny, geniusz, byłby kontent z takiej kwalifikacji. A Kopernik był kobietą?
Dwie kadencje są do bani, jak cała ta menażeria w Sejmie. Powinni się wziąć i rozwiązać, uchwalając przed tym okręgi jednomandatowe, lub ordynację mieszaną, do czego nie jest potrzebna zmiana Konstytucji, w proporcjach 99% okręgów jednomandatowych oraz 1% partyjne listy. Konieczna jest także możliwość odwołania posła w trakcie kadencji przez jego wyborców (zaprzańców nie brakuje, którzy co innego obiecują, a co innego potem robią) oraz likwidacja partii politycznych.

sytuacja

I jeszcze jeden wymiar, o którym wspomniałem wcześniej — powstanie jest warszawskie. Nie jest to święto ogólnopaństwowe, zresztą nawet w Warszawie nie jest to dzień wolny od pracy, jak 3 maja, czy 11 listopada.
A że Warszawa jest stolicą, to mamy stały problem ośrodków opiniotwórczych (mediów i polityków), które działają w Warszawie i często nie potrafią rozróżnić lokalnego punktu widzenia, od punktu widzenia ‚ogólnokrajowego’. Przerabiamy więc, jako ogólnokrajowy spektakl próbę odwołania HGW; przerabiamy budowę drugiej linii metra; przerabiamy problemy Legii (czy rzadziej Polonii), jakbyśmy wszyscy byli jej kibicami z przymusu. I przerabiamy też powstanie warszawskie.
Pytanie: który z tych aspektów przynosi nam syreny o 17-tej? Czy to jest kwestia znaczenia powstania w historii? Według mojej opinii — nie, choć znaczenie historyczne PW jest wciąż dyskutowane.
Czy to jest kwestia budowania świadomości patriotycznej (czy patriotyczno-ideologicznej)? Może… ale też wątpię — Polska jest różnorodna, a sytuację opisaną przez Waldemara znam z zupełnie innego miejsca w Polsce… I jest dokładnie tak samo.Przepraszam, ale petycja nie do mnie, osobiście jestem przeciwny nazywaniu pederastów „gejami”, nic w tym defekcie wesołego nie widzę, tylko sam smutek ludzkiego nieszczęścia, płyciznę, intelektualne głupstwo, pustkę egzystencjalną oraz jałowość, nie ujmując oczywiście pederastom nic z ich człowieczeństwa – jako ludzi kocham także pederastów (proszę sobie za wiele nie obiecywać), chciałbym ich szczęścia, lecz szczęścia w pojęciu np. Epikura, mam bowiem spore wątpliwości, czy „boląca pupa dzień po” Biedronia jest istotnie stanem najwyższej szczęśliwości.
Więc zostaje kwestia obecnego w mediach powstania, z którym wypada coś zrobić, nawet jeśli poza Warszawą identyfikacja z nim jest słaba (a przynajmniej wyraźnie słabsza). Stąd z jednej strony syreny uruchamiane na polecenie władz, z drugiej strony brak zainteresowania nimi zwykłych obywateli.

tradycje

Nie używam FireFoxa, korzystam z Google Chrom, bo tak zdecydował mój bratanek a ja mu wierzę bezgranicznie.
On to na samym starcie powiedział mi coś, co zapamiętałam i tego się trzymam; „Ciociu! Nie jesteś w stanie tego komputera popsuć!”
Pamięć mam z całą pewnością nie przeładowaną, bo nie byłabym w stanie tego dokonać a jestem jedyną użytkowniczką tego cudu techniki, który pewnie jest już w tym momencie przestarzały… ale ja też nie taka znów młoda.Radio TOKFM dziś o 8:20 podało informację – opinie ministra Obrony Narodowej Siemoniaka ,który udając się do Afganistanu powiedział ,że udział Naszych żołnierzy w misji NATO w Afganistanie wpisuje sie w TRADYCJĘ Powstania Warszawskiego .
Szokująco głupia opinia .w roznych formacjach niemieckich sluzylo 600 tys. Polakow. Wielu tylko z racji miejsca urodzenia bylo „Polakami”; Kaszubi, Prusy Wsch., Mazury, Pomerania, etc. Ja tez mialem obywatelstwo polskie poniewaz torby papierowe  urodzilem sie tam gdzie nigdy Polski nie bylo (a moja rodzina od stuleci), a teraz jest, i to jaka, Piastowska.
Autorze, z twoich wywodów wynika, ze najprawdopodobniej urodziłeś się na Śląsku (lub w okolicach). Wskazuje na to ironiczna wzmianka o Piastach, słaba orientacja o pozostałych regionach dzisiejszej Polski (wrzucanie wszystkich do jednego worka), trzymanie się poprawności językowej w wypowiedziach oraz specyficzny sposób argumentacji.
Za nieśląskością natomiast przemawia bardzo ostry ton wypowiedzi z licznymi wtrętami spontanicznych, nieskoordynowanych ataków zupełnie nie przystający do zawsze przygotowanego legionisty.
Wczoraj o godzinie 17:00 znajdowałem się w Centrum Szczecina w drodze na ” inspekcje ” przygotowań do Finału „Tall Ships Challnage „2013
Zawyły Syreny – NIKT się nie zatrzymał ,za wyjątkiem samochodów stopujących na czerwonych światłach .Gdy usuwano mi mieliny z odcinka C5 prowadzącego do zakończeń nerwowych na palcach obsługujących klawiaturę, oraz do mięśni odpowiedzialnych za umiejętność chodzenia do tyłu, to napracowano się, bo ten odcinek rdzenia kręgowego mam strasznie pokręcony.
Gdy opuściłem już Oddział Intensywnej Opieki Neurologicznej, to na obchodzie Ordynator objaśnił swemu lekarskiemu sztabowi: „A tu macie Panie i Panowie pouczający przypadek niedorozwoju rdzenia. Gdy nerwy nie są pnączem opartym na tyce nerwów papierowe torby reklamowe   chamstwa, to diagnozowanie rozciąga się na wiele tygodni, bo stan somy jest ukrywany przez stan ducha. To jedna z naszych najtrudniejszych operacji. Pacjent zaczął bredzić, że mu lepiej, a dwa miesiące oszukiwał objawami! I dwa razy popsuł tomograf i raz rezonans.”

Po 30 ” -40 ” dźwięk Syren umilkł .
Po kilku miniutach większe zainteresowanie wzbudziła karetka pogotownia na sygnale .
Takie sztuczki ze zrzucaniem niechcianych okienek reklamowych mam opanowane i nie o taką sztuczkę tu chodziło, bo okno było duże, stało murem na środku ekranu zasłaniając całą pożądaną treść. Nie dawało się przesunąć w jakimkolwiek kierunku ani też zamknąć, choć przy znaku X stało jak wół zamknij – kiedy przesuwałam całość w dół, albo do góry, to draństwo stało wciąż w środku ekranu.
Zajrzałam przed chwilką i … znikło. Prognoza daje się oglądać.
Dodam tu jeszcze, że nigdy nie logowałam się na żadnym portalu typu „Nasza klasa”, ani też na Facebooku i nie mam takiego zamiaru. Skąd więc to nachalne pytanie z okna i czemu do mnie?

skrót

numerologiczny problem pojawia sie w przypadku liczby zydow zamordowanych w Jedwabnym. Być może jest to neologizm już popularny wśród osób projektujących strony www. Ja spotkałem się z tym wyrazem po raz pierwszy. Jest wyraz plastron. Jednym z jego znaczeń jest plastron z numerem startowym jaki jutro i pojutze będziesz mogła obejrzeć na pierś Kamila Stocha. Poza skorupą żółwia najczęściej chodzi o drugorzędny element stroju. Funkcjonalnie odpowiednikiem stroju operującego chirurga jest mocowana z tyłu głowy maseczka zapowiegająca rozpowszechnianiu elementów z ust i z nosa.
Cechą plastronu jest jego charakter uzupełnienia, częściowsci i nietrwałości. Plastron to element wystroju nie przesłaniający zasadniczych elementów stroju.
W tym rozumieniu plastronem można nazwać wyskakujące okienko reklamowe z krzyżykiem X lub przyciskiem „Zamknij”, „Close” itp.Jeden z IQ rownym temperaturze pokojowej zaleca drugiemu z podobnym IQ przeczytanie „Kriminalgeschichte des Christentums” czegos czego sam nie przeczytal (moze probowal), cos co zeby przeczytac (i zrozumiec) trzeba miec solidne przygotowanie z historii zaczynajac od faraonow.
Drugi cytuje zdyskredytowana pozycje Rigg’sa i oraz jakiegos „feldgrau” H. Kardel ktory nie ukonczyl nawet szkoly podoficerskiej.
Der Sturmer by go nie zatrudnil.
Kto wogole spedza czas na tlumaczenie i wydawanie tych „slynnych ksiazek” (slynnych ? gdzie?) na rynek polski. Ani jeden, ani drugi nie jest w posiadaniu tych wydawnictw z prostej przyczyny; na to potrzebne sa szekle, aby je miec (szekle), renta, emerytura czy zapomoga dla bezrobotnych nie wystarcza. A babcia powiedziala; Nie ! Do pracy nie pojda pomimo wieku produkcyjnego wola siedziec przed komputerem i hodowac hemoroidy.
Czy jeszcze jest ktos kto sie dziwi, ze Polska nie wydaje noblistow ?
Z kim.
Ferdynand, wystepujacy okazyjnie jako Etyk, zgodnie z Bundesarchiv w Koblenz w roznych formacjach niemieckich sluzylo 600 tys. Polakow. Wielu tylko z racji miejsca urodzenia bylo „Polakami”; Kaszubi, Prusy Wsch., Mazury, Pomerania, etc. Ja tez mialem obywatelstwo polskie poniewaz urodzilem sie tam gdzie nigdy Polski nie bylo (a moja rodzina od stuleci), a teraz jest, i to jaka, Piastowska.
Mowie i pisze po polsku, a tyle mam wspolnego z polskoscia co wy „tytany intelektu” z intelektem. Otto Bismarck operowal lepsza polszczyzna od wiekszosci
Krzyżyk lub inny przycisk zamykający może być niewidoczny, gdy obraz okienka nie mieści się na ekranie. Wtedy należy użyć suwaka poziomego lub pionowego. Zdarzało mi się stanąć przed koniecznością zmiany skali na 75%, aby całe podstawowe www okno było widoczne i aby przycisk zamykania był dostępny.
Mam chyba jakiś problem z przepełnianiem mi się pamięci i nie mogę wykonać wtedy żadnej klasycznej operacji myszą lub skrótem klawiszowym.Tu jednak, jak sie wydaje , strona zydowska byla zainteresowana przerwaniem dochodzenia (…) Wracajac do kwestii jencow sowieckich to musi Pan przyznac, ze pretensje co do traktowania jencow i liczby zmarlych wysunieto raczej pozno. ZSRR byla praktycznym panem Polski od 1945 roku az po 1990. Bylo wiec dosyc czasu aby wykopac to co mozna bylo wykopac oraz sprawdzic archiwa II RP. Cala odpowiedzialnosc i tak byla by zrzucona na „polskich panow” co moglo byc nawet dobrym narzedziem dla komunistycznej propagandy escape room . Nie jednak w tej sprawie nie zrobiono W chrześcijaństwie nic się nie zmienia – constans od 2000 lat. Pismo Święte to nie Talmud, żeby tam każdy rabin mógł sobie naknocić, co i gdzie mu się spodoba oraz wprowadzać potem wiernych w błąd twierdząc, że właśnie tak trzeba postępować, jak on sobie wykombinował. W chrześcijaństwie jest istotny jedynie głos samego Boga. Religią Żydów (nie wszystkich) jest talmudyczny judaizm, a Bogiem ich plemienny JHWH, wg nich tylko Żydzi są ludźmi, a cała reszta to w najlepszym razie goje. To nie ten sam Bóg, co Bóg chrześcijan, stworzyciel Nieba i Ziemi, który miłuje całe Swoje stworzenie oraz wszystkich ludzi, nikogo nie wywyższa, nie pozwala łgać, kraść, ani zabijać, czy nazywać „gojem”, a bogaczom mówi, że łatwiej wielbłądowi przecisnąć się przez ucho igielne, niż im będzie room escape wejść do Królestwa Niebieskiego i to On zesłał na Ziemię swego Syna, który stał się człowiekiem oraz cierpiał jak ludzie niosąc im słowo Boże, które nie odpowiadało niestety odwiecznym inklinacjom oraz geszefciarstwu Sanhedrynu, więc go Żydzi skazali na śmierć i ukrzyżowali room escape , żeby im nie mieszał w interesach, biorąc świadomie jego krew na swoje ręce oraz swoich dzieci, wychowywanych w tym samym czarnym duchu, co zakomunikowali expressis verbis przed Piłatem. Byli świadkowie. Wyrok wykonali rzymscy kaci, ale przecież nikt do kata nie ma pretensji, taka jego niewdzięczna robota – działa na zlecenie. Poza tym religia żydowska w tym wydaniu nie jest monoteizmem, tylko monolatrią, spora różnica.

sobota, 30 stycznia 2016

deklaracja

My obywatele jesteśmy tak samo „suwerenem” w tym państwie jakim byliśmy w PRL-u. Ciągle nie możemy zgłaszać własnych kandydatów w wyborach do Sejmu bez wiązania się z jakąś mafią polityczną. Co to za „suweren”, który nie ma możliwości wolnego wyboru swoich przedstawicieli do Sejmu?
Konsekwencje są takie, że te gangi partyjne udające partie polityczne mają od kilkuset do kilku, czasem kilkunastu tysięcy żywych i płacących składki członków. Obywatela tam Pani nie znajdzie nawet z mikroskopem. Od takich gangów wyalienowanych społecznie oczekuje Pani kompetencji i dobrego prawa? To jest przecież fizycznie niemożliwe. Partia CDU/CSU w sąsiednich Niemczech ma 650.000 członków. Taka partia samych informatyków ma więcej niż PiS ma wszystkich członków. A nauczycieli, prawników, lekarzy to ma więcej z osobna niż PO i PiS ma członków razem wziętych. W Niemczech może Pani oczekiwać jakości dobrze skonsultowanego i zweryfikowanego przez obywateli prawa. Ale w Polsce? Z kim i z jakiej racji? O tych rządach gangów to są zwykłe brednie. Różnica jest taka, że w Niemczech gangi łobuzują na ulicach i są ścigani przez policję a jakby chciały zdobyć władzę to 1,6 miliona członków normalnych partii jak trzeba to ich na ulicach rozniosą, natomiast w Polsce podobne gangi i męty społeczne siedzą od dawna w Sejmie. I mają monopol na władzę. ze swymi poglądami dobrze wpisuje się w kształt obecnej Rzeczpospolitej. Ponieważ jest to państwo pobożnych życzeń, a nie prawa, to również pan Gliński może wyrażać swoje pobożne życzenia do obywateli, aby rezygnowali z należnych każdemu rodzicowi pieniędzy. Myśleć trzeba zawsze przed złożeniem deklaracji, podjęciem konkretnego zobowiązania, a także działania.To, co napisałem o tych rządach gangów na ulicach wielkich miast Niemiec, Francji czy nawet Australii to NIE są zwykłe brednie – to są fakty. Czy wiesz, że niemiecka policja przez kilka dni nic nie robiła w sprawie tych ataków na kobiety w Kolonii, Hamburgu i Frankfurcie nad Menem? Że gdyby nie to, że w atakach w Kolonii poszkodowane zostały turystki z Japonii, to nigdy byśmy się o tych atakach nie dowiedzieli? Faktem jest bowiem, że tak jak to twierdzi prezydent Czech, to co się obecnie dzieje na granicach UE oraz ostatnio w Niemczech to nie jest przypadek, to jest zaplanowana akcja. Pytanie tylko: kto za tym stoi? Wiadomo, że wielki kapitał, ale kto konkretnie – a tego to na razie nie wiemy. Ciekawe, czy się dowiemy, a jeśli tak, to kiedy i z jakiego źródła. A jeśli zarzucisz mi tu tzw. teorie spiskowe, to przypomnę ci, że tzw. Wielka Rewolucja Październikowa, która przecież zmieniła w roku 1917 cały niemalże świat, była w rzeczywistości spiskiem garstki lewaków zwących się „Bolszewikami” a finansowanymi przez wielki kapitał niemiecki i amerykański. To jest pisowska błazenada gorzej, że mamy zrezygnować też (na początek) z:
budowy elektrowni atomowej
z ekspresówek 2+2 na rzecz 2+1 (w sumie drogi gruntowe są jeszcze tańsze)
to na razie.
Jako rodzic dzieci w 6 i 4 klasie chciałbym wiedzieć czy pójdą do gimnazjum czy zostaną w podstawówce (z pewnością innej bo w tej na kolejne klasy nie ma miejsca)
I nie obrażaj tu polskich posłów i senatorów. Akurat wśród nich nie ma gangsterów, może poza posłami z partii pana Petru. Polska to nie są bowiem Włochy czy Japonia, i dobrze – w tym sensie, że gangi nie mają w Polsce tyle do powiedzenia co mafia w Italii i jakuza w Japonii.
Problem w tym, że Polska nie stała się państwem pobożnych życzeń dopiero teraz. Ona nigdy nie weszła na etap realizacji państwa prawa, kontynuując działania życzeniowe od zamierzchłych czasów. Dlatego tak wygląda historia tego kraju.

akcja

Porównywanie kwestii kąpielisk i gór jest mało adekwatne. Na większość kąpielisk są bilety wstępu a nad morzem są opłaty turystyczne i lokalne. Wody strzeżone są zawsze w zasięgu wzroku a ratownikiem może być każdy student umiejący pływać po niewielkim przeszkoleniu i bez potrzeby specjalistycznego sprzętu takiego jak helikoptery. Kąpieliska można ewakuować i zamknąć w pół godziny na przykład przy nagłej zmianie pogody. To są wszystko aspekty, które nie pozwalają porównywać spraw zupełnie nieporównywalnych. Porównywanie kwestii kąpielisk i gór jest mało adekwatne. Na większość kąpielisk są bilety wstępu a nad morzem są opłaty turystyczne i lokalne. Wody strzeżone są zawsze w zasięgu wzroku a ratownikiem może być każdy student umiejący pływać po niewielkim przeszkoleniu i bez potrzeby specjalistycznego sprzętu takiego jak helikoptery. Kąpieliska można ewakuować i zamknąć w pół godziny na przykład przy nagłej zmianie pogody. To są wszystko aspekty, które nie pozwalają porównywać spraw zupełnie nieporównywalnych. Nie przesadzaj z tym użyciem helikopterów, są fajne przed kamerami tv. Główny koszt ratownictwa to ludzie a przede wszystkim życie ratowników. Jaki procent akcji ratowniczych jest przy użyciu helikoptera? Przeważnie chłopaki z GOPRu wyruszają w teren ratować ludzi bez takiego wsparcia, przy złej pogodzie i po ciemku. Moim zdaniem nie o koszty finansowe tu chodzi a o bezsensowne w niektórych przypadkach narażanie życia ratowników.
Opłaty klimatyczne to już przeszłość. Dzisiaj gminy same doskonale wiedzą, że muszą zainwestować w sprzęt ratowniczy i ludzi przy kąpieliskach aby przyciągnąć wczasowiczów. Koszty wcale są niemałe ale raczej niezbędne jeśli chce się na wczasowiczach zarobić. Jest to swojego rodzaju profilaktyka.W „normalnych” krajach, gdzie gór jest dużo więcej i wyższych niż w Polsce, normalną sprawą jest wystawienie rachunku za akcję ratunkową. Nikt nie wydziwia jadąc na narty czy na wędrówkę górską do Austrii, Szwajcarii, Francji, Włoch, tylko się ubezpiecza.
Ponieważ temat się powtarza, a i dyskusja jest podobna, to pozwolę sobie powtórzyć moje trzy grosze sprzed półtora roku:
Nie rozumiem tego podniecania się każdą akcją ratunkową TOPR-u. Przy liczbie osób codziennie zadeptujących polskie Tatry jest to przecież tylko nikły procent wobec np. przytoczonych wyżej liczby utonięć czy wypadków na drogach. Każda głupia śmierć jest godna pożałowania i nie dosyć ostrzegania nierozsądnych turystów przed niebezpieczeństwami górskiej wędrówki bez odpowiedniego wyposażenia, ale bez histerii.
W Szwajcarii, kraju alpejskim, obowiązkowe ubezpieczenia są tylko dwa: zdrowotne (kasa chorych) i OC dla automobilistów.
Mimo to nie ma w Europie albo i na świecie lepiej ubezpieczonego „od wszystkiego” społeczeństwa.
Człowiek świadomy realnie możliwych przypadków i wypadków oraz związanych z nimi kosztów (za wszystko dostaje się rachunek) ma zawczasu wpojone myślenie o zabezpieczeniu się przynajmniej przed stratami finansowymi.  Od dawna w górach giną i będą ginąć ludzie. Następuje samolikwidacja głupców i ryzykantów. Podobnie w wypadkach samochodowych , czy na wojnie giną głównie ryzykanci, a nie ludzie ostrożni i przezorni, którzy dają początek następnym pokoleniom. I tak to się od wieków kręci.
Praktycznie każda rodzina jest sponsorem REGA (Rettungsflugwacht-Garde Aerienne) – Szwajcarskiej Służby Lotnictwa Ratunkowego. Za marnych 30 sFr od osoby każdy Szwajcar może liczyć na darmowy transport helikopterem z miejsca wypadku do szpitala, poszukiwanie z helikoptera w razie zaginięcia w górach i akcji ratunkowej, a nawet na repatriację z najodleglejszych zakątków globu w razie nagłej ciężkiej choroby lub wypadku – odrzutowcem sanitarnym.
Koszty rozłożone na wielu nie są wysokie.
Nie ma natomiast biletów wstępu do Parku Narodowego (jest tylko jeden taki park) ani w żadne góry, jeśli nie wiąże się to z użytkowaniem środka transportu (wyciąg, kolejka linowa, szynowa etc.).
Ludzie giną w górach, spadają w przepaść podczas wędrówki, schodzą na nich lawiny śnieżne i kamienie… To jest ryzyko wkalkulowane w interesujące życie i nikt nie rozrywa szat w mediach na każdy meldunek o śmierci w górach, chyba żeby to był wędrowiec w krótkich spodenkach i klapkach, ale o tym jakoś nie słychać.
Nawet słynni wędrowcy nago w kantonie Appenzell mają na nogach solidne obuwie

górski szlak

Mało kto zdaje sobie sprawę, że obecnie TOPR, ustami jego naczelnika, Jana Krzysztofa, jest przeciwny wprowadzaniu opłat za akcje ratunkowe.
Argumenty są rzeczowe i logiczne. TOPR otrzymuje 15% z wpływów z biletów do TPN.
Każdy turysta wchodzący na teren TPN płaci, nawet symbolicznie, za ratownictwo. Przy tamtejszym ruchu turystycznym zbierają się z tego jednak znaczące sumy.
Za zeszły rok to było ok 2 mln zł. Szacunkowo zwykle 15-20 % budżetu TOPR.
Dla porównania słowacki odpowiednik TOPR, HZS miał wpływy z tytułu płatnych akcji ratunkowych w wysokości 8% budżetu. Mało. Z biletów nic, bo ich do TANAP-u, NTANAP-u nie ma.
2. TOPR argumentuje, że największe koszty ponosi poprzez gotowość do służby. To logiczne. Kosztują sprzęt i wyszkolenie, utrzymanie niezbędnej infrastruktury, taboru etc. Samo ubezpieczenie za Sokoła to ok 1 mln zł rocznie. Jan Krzysztof twierdzi, że koszty funkcjonowania TOPR-u byłyby niemal takie same przy 600 akcjach jak i przy 0 akcjach.  Wprowadzenie para-podatków od ratownictwa miałoby sens wtedy gdybyśmy chcieli zredukować liczbę turystów odwiedzających góry. A z turystyki górskiej żyje przecież całkiem pokaźna grupa ludzi.
Uważam, że wpływ opłat za ratownictwo na wyobraźnię bezmyślnych turystów byłby niewielki i co za tym idzie poprawa bezpieczeństwa raczej wątpliwa. Z mojej oceny większość wypadków (poza ekstremalnymi przypadkami, które będą zawsze) bierze się głównie z niewiedzy i beztroski osób bez żadnego doświadczenia. Kiedyś turystyka górska była dużo bardziej elitarna, dzisiaj w erze facebook’owej stała się masową. Ponieważ w naszym kraju przeważa filozofia „kija” nad „marchewką” myśli się tylko o skutkach a nie o profilaktyce. W obiegu są karty pływackie, rowerowe, wędkarskie itd a nikt nie pomyślał o karcie dot. turystyki górskiej. A o edukację dzieciaków uczącej szacunku dla gór aż się prosi bo nasze góry są nie tylko dość niebezpieczne ale również systematycznie zaśmiecane i niszczone. Świadomy turysta jest dużo mniej narażony na wypadki.
Statystyki śmiertelnych wypadków podczas wypoczynku nad wodą są zresztą dużo gorsze a jednak nikt nie myśli o pokrywaniu kosztów ratownictwa. Śmiertelne wypadki są zawsze przykre ale chyba nie chcemy aby ludzie spędzali swój wolny czas wyłącznie przed telewizorem i komputerem.
3. Nigdzie na świecie nie jest tak, że turysta pokrywa 100% kosztów akcji.
4. Za akcje TOPR i GOPR turysta miałby płacić a dlaczego nie za akcje WOPR? Dlaczego rodzice którzy poprzez swoją lekkomyślność zgubili dziecko, mają nie ponosić kosztów użycia policyjnego śmigłowca?
5. Zamykanie szlaków to absurd. Z 14 ofiar śmiertelnych, 8 wydarzyło się w Tatrach Słowackich. I co to zamykanie szlaków dało? 4 wypadki śmiertelne dotyczyły „horolezców”. Obecnie wystarczy być posiadaczem legitymacji klubu górskiego zrzeszonego np. w PZA aby legalnie móc się poruszać na Słowacji po „zamkniętych ” szlakach.Kiedy TOPR powstawało, to w służbie gości i miłośników gór, którzy tam się w znikomych ilościach pojawiali. Dzisiaj turystyka to przemysł masowy a góry są „zadeptywane” przez miliony, często bardzo przypadkowych osób. Więc i ratownictwo górskie musi przyjmować formy komercjalne i masowe. Inaczej nie będzie mogło spełnić swojego zadania. A wymaganie od ludzi odpowiedzialności i ponoszenia konsekwencji swoich błędów to jest rzecz zupełnie normalna i zdrowa. A do tego łatwa w realizacji i przystępna przez odpowiednie modele ubezpieczeniowe.
Teoretycznie tylko na wspin. A kto udowodni, że idąc po szlaku nie zmierzam w kierunku drogi wspinaczkowej, oczywiście odpowiedniej tj. min II w skali UIAA?
6. Na Mont – Blanc szacunkowo zginęło łącznie od ok. 6 do ok. 8 tyś ludzi. W Tatrach, w 100 letniej historii TOPR zginęło 900 osób. Czy u Francuzów pojawia się pomysł zamknięcia Blanca?